Macie siebie – ale coraz częściej czujecie się sami. Rozmawiacie, lecz słowa nie trafiają tam, gdzie powinny. Kryzys w związku nie musi oznaczać końca. Często jest sygnałem, że relacja potrzebuje przestrzeni i kogoś, kto pomoże Wam znów się usłyszeć.
Kryzys w związku rzadko przychodzi nagle. Zwykle narasta powoli - przez tygodnie, miesiące, niekiedy lata. To nie jest jeden wielki wybuch, ale seria małych momentów, w których czujecie, że coś między Wami się oddala. Kryzys to nie wyrok - to sygnał, że relacja potrzebuje uwagi.
Każda para ma swój własny "taniec" - powtarzające się wzorce reagowania, które z czasem mogą stać się pułapką. Jeden z Was milknie, drugi naciska. Jedno ucieka w pracę, drugie w pretensje. Oboje czujecie się niezrozumiani i sami - chociaż jesteście razem.
Sygnały, że Wasz związek może przeżywać kryzys:
Jeśli rozpoznajecie w tym swój związek - jesteście we właściwym miejscu. Wiele par, które trafiają do nas, mówiło dokładnie to samo: "myśleliśmy, że jesteśmy sami z tym problemem". Nie jesteście.
Zobacz też: Terapia par po zdradzie - jak odbudować zaufanieWiększość par, zanim trafi na terapię, próbuje rozmawiać. Siadają do stołu z dobrymi intencjami - i po kwadransie znowu kłócą się o to samo. To nie znaczy, że nie chcą się porozumieć. To znaczy, że wpadli w pętlę wzajemnych reakcji, z której sami nie potrafią wyjść.
W kryzysie relacyjnym często mamy do czynienia nie z problemem komunikacji jako takim, ale z niezaspokojonym głębszym pytaniem: czy jestem dla Ciebie ważny? czy mogę na Ciebie liczyć? Kiedy odpowiedź na te pytania jest niepewna, każda rozmowa o szklanym kubku czy podziale obowiązków staje się w istocie walką o poczucie bezpieczeństwa i przynależności.
Próba samodzielnego wyjścia z kryzysu bywa jak próba naprawy okularów w ciemności - dobrze, że się stara, ale potrzeba trochę światła z zewnątrz. Terapia par dostarcza właśnie tego: bezpiecznej przestrzeni i przewodnika, który widzi to, czego Wy sami w sobie nawzajem już nie możecie zobaczyć.
"Z mojego doświadczenia wynika, że pary, które trafiają do gabinetu, nie przyszły tu dlatego, że się nie kochają. Przyszły, bo przestały się słyszeć. Kryzys w związku to często moment, w którym każde z Was mówi o swoim bólu - tylko nie tym samym językiem. Moją rolą jest pomóc Wam go odzyskać.
Alicja Niewęgłowska, psychoterapeutka, właścicielka Ośrodka Moje Miejsce
Badania nad efektywnością terapii par - m.in. prace Johna Gottmana i Sue Johnson - pokazują, że kryzysy relacyjne można przepracować skutecznie, pod warunkiem że oboje partnerzy zaangażują się w proces, a praca przebiega w oparciu o realne mechanizmy emocjonalne, nie tylko techniki komunikacji.
Terapia par to nie mediacja ani sąd. To bezpieczna przestrzeń, w której oboje macie równe miejsce - dla swojego bólu, swoich potrzeb i swojej wersji wydarzeń. Terapeuta nie staje po żadnej stronie. Jego zadaniem jest pomóc Wam zobaczyć dynamikę, w której utknęliście - i wypracować nowe sposoby bycia razem.
W naszym ośrodku pracujemy przede wszystkim w nurcie humanistyczno-egzystencjalnym oraz w podejściu opartym na emocjach (EFT - Emotionally Focused Therapy). Badania kliniczne nad metodą EFT opublikowane m.in. w "Journal of Marital and Family Therapy" pokazują, że 70-75% par, które ukończyły terapię EFT, odnotowało trwałą poprawę jakości relacji.
Nie trzeba czekać na "ostatnią szansę". Terapia par jest pomocna gdy:
Pierwsze spotkanie trwa zwykle 75-90 minut. Dajemy głos Wam obojgu - bez przerywania, bez oceniania. Rozmawiamy o tym, co boli, czego potrzebujecie i co miałoby się zmienić, żeby było lżej. Razem ustalamy cele i tempo pracy - tak, by każde z Was czuło się bezpiecznie od pierwszego kroku.
Dowiedz się więcej o podejściach terapeutycznych:
Terapia EFT dla par - odbudowa więzi emocjonalnej Terapia dla par jednopłciowych - bezpieczna przestrzeń dla par LGBT+Wiele par czeka zbyt długo - nie dlatego, że nie chce zmian, ale dlatego, że boi się oceny. Terapia par wciąż bywa postrzegana jako krok, który oznacza, że "związek się posypał". W naszej praktyce myślimy o tym dokładnie odwrotnie: zgłoszenie się na terapię to dowód dojrzałości i troski o relację. To nie koniec, to punkt zwrotny.
„A co, jeśli tylko jedno z nas chce spróbować?"
To bardzo częsta sytuacja. Jeden z partnerów jest gotowy wcześniej - i to wystarczy, żeby zacząć. Pierwsza sesja często pozwala drugiej osobie poczuć, że terapia to nie przesłuchanie, ale rozmowa. Nieraz wystarczy jedno spotkanie, żeby oboje zmienili zdanie o tym, czym terapia w ogóle jest.
„Boimy się, że terapeuta oceni, kto ma rację."
Naszym zadaniem nie jest wyrokowanie. Terapeuta nie jest sędzią - jest przewodnikiem po Waszej relacji. W gabinecie nie ma stron przegrywających i wygrywających. Jest dwoje ludzi, którzy chcą zrozumieć siebie nawzajem - i ktoś, kto im w tym towarzyszy.
„Co, jeśli okaże się, że nie da się już nic naprawić?"
Terapia par nie gwarantuje, że związek przetrwa - gwarantuje, że dowiecie się, co tak naprawdę między Wami jest. Czasem wynikiem pracy jest głębsze połączenie. Czasem - świadome, pełne szacunku rozstanie. W obu przypadkach wychodzicie z procesu z większą jasnością i mniejszym bólem niż gdybyście działali w pośpiechu i chaosie.
Może cię zainteresuje nasz artykuł: Jak wygląda terapia par, na czym polega i czy warto się na nią zdecydować?
W Ośrodku Moje Miejsce terapię par prowadzi Alicja Niewęgłowska - psychoterapeutka z wieloletnim doświadczeniem w pracy z parami w kryzysie, po zdradzie, w procesach żałoby relacyjnej i w momentach głębokich zmian życiowych. Pracuje w nurcie humanistyczno-egzystencjalnym, dbając o spokojne tempo, przejrzyste zasady i równe miejsce dla obu perspektyw.
Psychoterapeutka i trenerka umiejętności psychospołecznych. Pracuje z parami w kryzysie, po zdradzie oraz w trudnych momentach życiowych. Prowadzi terapię indywidualną, terapię par i konsultacje rodzicielskie. Doświadczenie zdobywała m.in. w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie oraz Ogólnopolskim Pogotowiu dla Ofiar Przemocy "Niebieska Linia".
Przed pierwszą wizytą pojawia się wiele wątpliwości - to naturalne. Odpowiadamy na pytania, które słyszymy najczęściej.
Nie oceniamy, gdzie jesteście. Patrzymy na to, dokąd możecie dojść. Pierwsza sesja to rozmowa - bez zobowiązań, bez oceniania, z pełnym szacunkiem dla Waszej historii. Wiele par mówi, że samo umówienie wizyty przyniosło ulgę - bo wreszcie podjęły wspólną decyzję.
Przyjmujemy stacjonarnie w centrum Warszawy i online - w terminach dopasowanych do Waszego grafiku.
